Kolizja z sarną – co robić?

Kolizja z sarną

Post dodany: w kategorii: porady.

Wypadki, niestety chodzą po ludziach, w tym też po… kierowcach. Nawet najlepszym z nich może przydarzyć się wypadek, kolizja lub stłuczka. Bywają zdarzenia, których staramy się uniknąć, ale nie zawsze nam się udaje. Jednym z nich jest na przykład kolizja z sarną. Warto wiedzieć, co zrobić w takiej sytuacji.

Kolizja z sarną

Wypadki spowodowane wtargnięciem na jezdnię sarny lub innego dzikiego zwierzęcia są coraz częstszym zjawiskiem. Postęp technologiczny, rozbudowa miast, masowa wycinka drzew wiąże się, niestety, z pozbawianiem zwierząt ich naturalnego środowiska. W związku z tym, przemieszczają się w poszukiwaniu pożywienia i schronienia, pokonując dużo dalsze trasy niż miało to miejsce do tej pory.

W swoich wędrówkach często docierają nawet do terenów zabudowanych. Niestety, wchodzą również w drogę kierowcom. O ile w zalesionym obszarze możemy być na to w jakimś stopniu przygotowani, o tyle w strefie zabudowań już niekoniecznie. Ponadto, zwierzęta w terenie zabudowanym są zdezorientowane, mniej ostrożne, a zatem bardziej narażone na wypadki. Często zdarza się, że światło samochodu je oślepia, co z kolei powoduje, że przystają i nie są w stanie uciec, żeby uniknąć kolizji.

Kolizja z sarną w terenie zabudowanym

Co zrobić, gdy zdarzy nam się kolizja z sarną w takim właśnie terenie? Przede wszystkim potrącenie sarny czy innego zwierzęcia jest wstrząsem emocjonalnym. Miłośnika fauny na pewno zmartwi stan zwierzęcia, często nawet bardziej niż stan samochodu. Duża sarna może uszkodzić auto, a więc stanowi również zagrożenie dla jego kierowcy i pasażerów. Również w takiej sytuacji drobna naprawa na drodze naszego auta może mieć miejsce.

W pierwszej kolejności należy zjechać na pobocze drogi i upewnić się, że nie stanowimy zagrożenia dla innych uczestników ruchu, jak i dla nas samych. Włączamy więc  światła awaryjne i oznaczamy miejsce trójkątem ostrzegawczym. Następnie musimy zgłosić zdarzenie odpowiednim służbom, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub 997. Jeśli zrobimy to szybko, jest szansa, że zdołamy jeszcze pomóc poszkodowanej sarnie.

Na pewno nie powinniśmy tego robić na własną rękę. Dotykanie zwierzęcia, czy próba przesunięcia go na pobocze może po pierwsze zaszkodzić samemu zwierzęciu, jak i stanowić zagrożenie dla nas samych. Nigdy nie wiemy też, jak zachowa się ranna sarna i czy nie choruje na wściekliznę. Możemy jedynie zachowywać się cicho i spokojnie, żeby dodatkowo jej nie pobudzać.

Jeśli jest to możliwe i upewnimy się, że będzie to bezpieczne możemy spróbować zasłonić zwierzęciu oczy. Nakrycie głowy sarny kocem czy jakimś kawałkiem materiału pomoże ją uspokoić i wyeliminować bodźce z otoczenia.

Kolizja z sarną – mandat

Dobra wiadomość dla kierowcy jest taka, że nie musi obawiać się mandatu. Jest to zdarzenie losowe, oczywiście przykre w skutkach, ale takie, na które nie miał wpływu. Co możemy zrobić? Po wykonaniu wszystkich powyższych czynności, należy spokojnie poczekać na przyjazd policji. Już w momencie zadzwonienia pod numer 112 lub 997 należy poinformować o dokładnych okolicznościach zajścia.

Policja wówczas może skontaktować się z łowczym, odpowiedzialnym za dany teren, który po dotarciu na miejsce sprawdzi stan zwierzęcia i zdecyduje o jego dalszych losach. Mandat, a nawet poważniejsze konsekwencje, natomiast grożą nam za… nie udzielenie pomocy rannemu zwierzęciu. No, dobrze, ale jak to się ma do zalecenia nie zbliżania się do niego? Otóż udzielenie zwierzęciu pomocy to, w tym wypadku zawiadomienie odpowiednich organów, czyli nasz telefon pod 112 lub 997. Co dalej? Jeśli mamy wykupione AC należy poinformować o wypadku naszego ubezpieczyciela. Warto również w tej sytuacji skontaktować się z pomocą drogową, aby laweta z Warszawy przyjechała jak najszybciej.

W przeciwnym razie możemy dochodzić odszkodowania od zarządcy danej drogi, w ramach OC. Warto też pamiętać, że nie odnosi się to do drogi oznakowanej A18b, co oznacza „uwaga na zwierzęta leśne”. Za drogi krajowe odpowiedzialny jest Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad. Wojewódzkimi i powiatowymi kieruje Zarząd Województwa i Zarząd Powiatu, a gminne podlegają burmistrzowi, prezydentowi miasta lub wójtowi.

Ubezpieczenie i kolizja z sarną

W sytuacji gdy mamy wykupione dobrowolne ubezpieczenie autocasco, wypłata odszkodowania obejmuje kradzież i szkodę na skutek zdarzenia losowego, między innymi kolizji z sarną czy innym zwierzęciem. Nie jest też tak, że jesteśmy zupełnie niewinni. W końcu potrąciliśmy zwierzę, bez względu na to, gdzie to nastąpiło. W terenie leśnym, czyli w miejscu gdzie najłatwiej potrącić sarnę, odpowiedzialność za szkody zależna jest od wielu czynników.

Bierze się pod uwagę, przede wszystkim prędkość jazdy. W miejscu występowania zwierzyny leśnej powinniśmy „spuścić z gazu” i zachować szczególną ostrożność. Jeśli tak się nie stało, mamy obowiązek ponieść pełne konsekwencje zdarzenia. Rozpatruje się również powody pojawienia się sarny na drodze. Jeśli, na przykład zdarzenie miało miejsce podczas sezonu łowieckiego, winą za nie obarcza się Koło Łowieckie. W takim wypadku kolizja mogła być związana z ucieczką zwierzyny spod ostrzału, zatem roszczeń można domagać się w ramach OC danej organizacji.

Kolejnym rozpatrywanym aspektem jest oznakowanie drogi. Jeśli na danym obszarze występuje np., spora populacja saren, osoby odpowiedzialne za nadzór dróg powinny wyposażyć je w znaki ostrzegawcze. I tu wracamy do znaku A18b – zwierzęta dzikie. W wyjątkowych przypadkach ubezpieczyciel może odmówić odszkodowania. Dzieje się tak w przypadku, kiedy trudno jest ustalić „winowajcę”. Należy jednak pamiętać, że każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, zatem śmiało można dochodzić swoich praw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.